Prosto przed siebie – Bieg więźniów cz.3

Prosto przed siebie – Bieg więźniów cz.3

Błędy młodości

Kiedy Radosław P. (nr 21) wyprzedzał innych zawodników, robił to jakby mimochodem, jakby nie interesowała go cała ta nietypowa sytuacja, w jakiej się znalazł. Nie rozglądał się, nie interesowały go międzyczasy, bez przerwy podawane przez megafon. Perlak zwracał uwagę wyglądem: czarne spodenki i koszulka, czarna chustka na głowie (bandana), nieduża, czarna broda. Wysoki i szczupły, ma typową sylwetkę biegacza. W tym roku zrobił czas o kilkanaście minut gorszy od ubiegłorocznego, ale i tak zmieścił się w pierwszej dziesiątce. A dlatego gorszy, że długo trwał remont boiska i było mało okazji do biegania.

P. ma 39 lat, od 1999 roku jest za kratkami.

– Błędy młodości – mówi krótko.

Jako 18-latek zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej, był tam spadochroniarzem. Po powrocie do Polski nie zdążył założyć rodziny. Po wyroku przez 7 lat był uznawany za więźnia szczególnie niebezpiecznego: izolatka, pomarańczowy kombinezon, kajdanki zakładane na ręce i nogi przy każdym wyjściu z celi.

Gdy 8 lat temu, tu w Rawiczu, zaczął biegać, zaczął od mocnych treningów, jakby nadal miał 20 lat. Dlatego ciągle miał kontuzje. Teraz biega inaczej, nauczył się spokojnego, równego rytmu. W wolnych chwilach maluje, ale nie tyle, ile by chciał. Farby zrobiły się teraz potwornie drogie, a gdyby chciał sprzedawać te obrazy, zaraz miałby na karku komornika. Zgodnie z wyrokiem, miał zapłacić 40 tys. zł za koszty leczenia policjantów. Nie płacił, ponieważ nie zarabiał, więc z procentami dług urósł do 200 000. Nigdy nie uda mu się spłacić takiej sumy. Ale trzeba jakoś układać sobie życie, żeby nie stracić tego, co tu w Rawiczu udało się uzyskać i zorganizować.

– Kiedy koniec kary? – pytamy.

– Nigdy stąd nie wyjdę – odpowiada Radosław lekko, jakby mimochodem. -Mam dożywocie.

Lepiej jeść i nie palić

Przemysław R. (jeszcze jeden czterdziestolatek) w tym roku nie biegał. Jeszcze jest słaby po operacji. Stoi przy bufecie i z ogromnego kotła nalewa do jednorazowych kubków ciepły napój izotoniczny. Obok batony energetyczne, banany, kawałki czekolady. Rawicz to jego trzeci ZK, przedtem siedział we Wronkach.

Siedzi za zabójstwo, od 19 lat ani razu nie wyszedł na przepustkę. A na świecie przez ten czas tyle się pozmieniało! Na przykład pieniądze. Jakieś bankomaty, komórki. Pracuje na magazynie. Spokojna praca, nie może narzekać.

Rok temu, jak zaczęły się bóle, wysłali go do szpitala w Poznaniu i zrobili dokładne badania. Była sensacja, bo w szpitalu cały czas pilnował go strażnik z bronią. To był nowotwór. Wycięli i powiedzieli, żeby lepiej się odżywiać, nie palić i więcej przebywać na świeżym powietrzu. Zalecenia w sam raz dla więźnia, bo koledzy w celi dymią jak z komina. Przemek ma dożywocie, więc oni mówią, że „co mu zależy, i tak zdechnie w więzieniu”

SPIS TREŚCI

Prosto przed siebie – Bieg więźniów cz.1

Prosto przed siebie – Bieg więźniów cz.2

Prosto przed siebie – Bieg więźniów cz.3


http://jaskulke.com.pl/prosto-przed-siebie-bieg-wiezniow-cz-4/
http://jaskulke.com.pl/prosto-przed-siebie-bieg-wiezniow-cz-5/

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Najnowsze

Najczęściej komentowane

Facebook Comments